Peak Oil - główna

Wprowadzenie

Alternatywy

Na forum

Zasoby ropy naftowej

Zasoby ropy rosną?

Doniesienia o "wzroście zasobów" budzą poważne wątpliwości. Wzrost ten możemy przypisać następującym czynnikom:

  1. Pod koniec lat 80-tych najwięksi producenci zrzeszeni w kartelu OPEC powiększyli nagle w swoich raportach posiadane zasoby ropy, mimo iż żadne z tych państw nie dokonało w owym czasie większych odkryć.

    Kreatywna księgowość OPEC
    Zestawienie danych raportowanych przez państwa OPEC wykonane przez Colina Campbella (ASPO) na podstawie danych BP. Czyżby od lat osiemdziesiątych każdego roku odkrywano dokładnie tyle nowej ropy, ile zużyto?

    Jak to możliwe? Odpowiedź ma prawdopodobnie coś wspólnego z faktem, że indywidualne kwoty przyznawane członkom OPEC są proporcjonalne do ich zasobów. Im więcej zadeklarują w raportach, tym więcej pozwala im się eksportować, co w prostej linii oznacza większe dochody. Państwa OPEC mają motywację do deklarowania zawyżonych zasobów. Obawy te potwierdzają doniesienia prestiżowego magazynu branżowego Petroleum Intelligence Weekly, który w 2006 roku opublikował informację, że zasoby naftowe Kuwejtu są w wewnętrznych dokumentach kuwejckiego dwa razy mniejsze niż podawane oficjalnie.

  2. USGS (US Geological Survery) i IEA (International Energy Agency) korygowały swoje szacunki "w górę" (po korekcie szacunki były wyższe niż poprzednio). Ci, którzy ignorują problem peak oil, często odnoszą się do tych właśnie danych jako do argumentu, że obawy o światowy niedobór paliw są nieuzasadnione. Niestety owe poprawki "w górę" są dość podejrzane.

IEA przyznaje się do manipulacji danymi. Po ostatnich korektach zasobów ropy "w górę" IEA oświadczyło w dokumencie Annual Energy Outlook 1998, na stronie 17:

"Korekty naszych szacunków bazują na nietechnicznych rozważaniach, dostosowujących wzrost krajowych zasobów do poziomu, w którym zaspokoją one poziom popytu".

Innymi słowy, wykalkulowali ile jeszcze prawdopodobnie zużyjemy, aby potem powiedzieć "Patrzcie! tyle nam jeszcze zostało!"...

Szacunki USGS nie są wcale bardziej wiarygodne. W marcu 2002 USGS opublikował raport wykazujący "wzrost zasobów"; Colin Campbell odpowiedział następująco:

"Nie zapomnijmy, że McKelvey, poprzedni szef USGS, uległ naciskom rządowym w latach 60-tych, żeby zdyskredytować badania Hubberta, który w 1970 dowiódł swych racji, gdy USA faktycznie przekroczyły szczyt. McKelvey mimo to nadal zapewniał w swym bardzo destrukcyjnym raporcie, że światowe złoża będą równie obfite jak Teksas ... raport ten okazał się doskonałym narzędziem dezinformacji ekonomistów i planistów".

Podobnie, jak przypomina Richard Heinberg: "

W roku 1973 Kongres domagał się dochodzenia dlaczego USGS nie zdołał przewidzieć krajowego szczytu  wydobycia..

Patrząc z historycznej perspektywy, choć analizy lat 40-tych były zupełnie błędne, od lat 60-tych szacowane zasoby nie ulegają większym zmianom. Wyjątek stanowią prognozy USGS, które jednak nie są wcale tak optymistyczne, jak mogłoby wynikać z pobieżnego spojrzenia na wykres powyżej. Piaski i łupki roponośne za pociągnięciem długopisu nagle znalazły się w kategorii zasobów bilansowych ropy. Mimo że jest ich pod dostatkiem, ciąży nad nimi problem wysokich kosztów, powolnego tempa wydobycia i zależności od gazu ziemnego - nie można traktować ich na równi z ropą naftową, dlatego wśród geologów nazywa się je "papierowymi baryłkami". Wzrost zasbów wynikający z przeklasyfikowania łupków bitumicznych nie jest zatem żadnym powodem do ekscytacji.


Co gorsza, przewidywania USGS budzą poważne wątpliwości ze względu na stosowaną metodologię. W swojej najwyższej prognozie USGS szacuje wprawdzie światowe rezerwy ropy na poziomie 4 gigabaryłek, ale przy założeniu zaledwie 5% prawdopodobieństwa. Po podwyższeniu progu prawdopodobieństwa do 95%, rezerwy te kurczą się do 2,2 gigabaryłek. Najwięcej wątpliwości budzi natomiast środkowa prognoza USGS, która stanowi średnią z obu wcześniej wymienionych.

Na przykład, jeśli założymy, że istnieje 5% prawdopodobieństwo, że w Arktyce znajduje się 100 mld baryłek, a 95%, że zero, w myśl metodologii USGS szacowane zasoby wynosić będą po uśrednieniu 50 mld baryłek!